Ślubne co nieco
Każda Młoda Para pragnie, by dzień Ślubu stał się niezapomnianym przeżyciem zarówno dla nich samych, jak też zaproszonych gości. Wszyscy narzeczeni marzą, by ich przyszła wspólna droga we dwoje była pełna miłości i radości. Robimy więc wszystko, aby nic nie zakłóciło tego szczęścia. W polskiej tradycji można spotykać wiele przesądów i obyczajów związanych z zawarciem związku małżeńskiego. Niby w nie nie wierzymy, jednak każdy z nas choćby dla zasady przestrzega kilku reguł, np. Panna Młoda:
nie pokazuje się w ślubnej sukni swojemu przyszłemu Mężowi, bo podobno przynosi to pecha ,
nie daje przymierzać sukni ślubnej swoim siostrom, by nie sprowadzić na nie staropanieństwa,
nie zszywa rozerwanej sukni tylko spina ją agrafką, gdyż zszycie wróży nieszczęścia i łzy.
Istnieje również wiele przesądów dotyczących:
- ustalenia daty ślubu,
- wyboru świadków,
- zachowania w kościele i na sali weselnej,
- ubioru podczas ślubu…
Niby nie jesteśmy przesądni, ale tak dla zasady weźmy ze sobą w Dniu Ślubu:
- coś nowego, ponieważ zapewnia to dostatek,
- coś starego, gdyż wróży to wsparcie bliskich,
- coś białego, co stanowi o czystości uczuć,
- coś pożyczonego, bo zagwarantuje to Pannie Młodej życzliwość rodziny Męża,
- coś niebieskiego, co zapewni wierność przyszłego małżonka.
echhh na taka małą ekstrawagancję możemy sobie przecież pozwolić, aby nie kusić losu :)))